Baldur's Gate Wiki
Advertisement

Bane- Kręte korytarze Twierdzy Zhentil odbijają echem złowrogie inkantacje śpiewane w cienistych świątyniach w całym Faerunie. Bane (bejn), Pan Ciemności zwyciężył śmierć i powrócił na świat, by dawać mroczną inspirację tysiącom intryg, by podżegać strach i nienawiść na cywilizowanych ziemiach oraz by ponownie zapewnić wszystkich śmiertelników, że tyrania, nawet jeśli ponosi klęski, nigdy nie ginie. Chociaż Bane przekroczył próg śmiertelności wiele wieków temu, jego podstawowy cel jest wciąż wyraźnie ludzki - zadowolić go może wyłącznie władza nad całym Faerunem. Spocznie dopiero, kiedy jego słudzy zasiądą na tronie każdej krainy, kiedy pospólstwo będzie służyć swoim panom ze strachu o własne życie i kiedy altruizm oraz nadzieja zostaną wymazane z powierzchni świata. Jednak do tego mrocznego dnia Czarna Dłoń ma całą wieczność na knucie obłąkańczych sojuszy i złośliwych intryg. Ostatecznie to on będzie rządził Faerunem, lecz nie ma pośpiechu. Osiągnięcie szczytu to jedynie połowa zabawy. Bane woli pozostawać w cieniu, pozwalając swoim sługom na realizację zawiłych planów. W rzadkich okazjach, kiedy się ukazuje, przybiera formę cienistej, humanoidalnej postaci - często z nagą klatką piersiową, czasem odzianej w czarną zbroję i ubranej w stylowy, ciemny płaszcz, blamowany krwią. Jego prawa dłoń, niezmiennie chroniona metalową rękawicą, wysadzaną klejnotami, jest jedyną bronią, jakiej potrzebuje, by uśmiercać nielicznych wrogów na tyle odważnych (lub głupich), by go zaatakować. Nie toleruje porażek i rzadko zastanawia się dwa razy nad poddaniem nawet najbardziej lojalnego sługi okrutnym torturom, mającym zapewnić całkowite posłuszeństwo jego wymagającej doktrynie. Choć kiedy powstał, był ogarnięty gniewem, obecnie nie jest skory do złości, choć egzystuje w stanie ciągłego napięcia. Tyrania Bane'a słynie na całym kontynencie - to właśnie on jest najbardziej znanym ucieleśnieniem zła. Kiedy w Czasach Kłopotów po Faerunie rozniosły się wieści o zniszczeniu Bane'a, przynajmniej dwadzieścia siedem państw zorganizowało festiwale i święta dziękczynne. Powszechnie uważa się, iż kapłani tego bóstwa dążą do dyktatury i nie mają oporów przed zastosowaniem niemoralnych praktyk i przemocy, byleby tylko rozszerzyć swoje wpływy. Poszukiwacze przygód widzą w owych kapłanach intruzów i wrogów, wysłańców surowej, złej filozofii, którzy trzymają stronę potworów, diabłów i dzikich humanoidów, w zamian wspierających ich niegodziwe cele. Ostrożni szlachcice za największą groźbę uważają sytuację, w której ktoś równy statusem składa hołd Mrocznemu Władcy, by podstępem i przebiegłością uzyskać to, czego żołnierze nie mogą zdobyć siłą. Kapłani Bane'a modlą się o czary o północy. Ich religia nie uznaje oficjalnych świąt, chociaż wyznawcy oddają cześć Czarnej Dłoni przed i po ważnej bitwie lub przed wykonaniem ważnego podstępu. Starsi kapłani często dość dowolnie ogłaszają, iż nastały święte dni, najczęściej utrzymując przy tym, że działają pod wpływem boskiego natchnienia zesłanego im w snach. Rytuały polegają na grze na bębnach, śpiewach i składaniu w ofierze inteligentnych istot, najczęściej na ołtarzu z czarnego bazaltu lub obsydianu. Ostatnio ulubioną ofiarą stali się kapłani Cyrica, chociaż dawni faworyci, tacy jak paladyni, jednorożce; dzieci i niebianie pozostają popularni wśród tradycjonalistów.

Nawet jako człowiek Bane pragnął wyłącznie stać się budzącym największy strach tyranem, jakiego znał świat. Jednak spełnienie tego pragnienia wymagało natchnienia taką ilością tajemnej, magicznej mocy, jaka nie jest dostępna żadnemu śmiertelnikowi. Stąd też ten wyrachowany despota połączył siły z podobnie nastawionymi ludźmi, Bhaalem i Myrkulem, zawierając z nimi pakt o wzajemnej pomocy, który doprowadzić miał do apoteozy całej trójki. Zanim ci trzej złoczyńcy osiągnęli cel, przemierzyli wszerz cały Faerun, pokonali niezliczonych wrogów, zabili jednego z Siedmiu Zaginionych Bogów i podróżowali przez Niższe Plany. Dużo zyskali dzięki hojności (lub, jak twierdzą niektórzy, obojętności) beznamiętnego Jergala, któremu znudziła się rola patrona sporów, śmierci i umarłych. Każdy z nich zagarnął jedną trzecią dziedziny Jergala i zdominował tę sferę na wieki. Jednak nawet całkowita kontrola nad sporami nie wystarczyła Bane'owi, którego pożądanie supremacji doprowadziło w 1358 RD do ponownego zjednoczenia z Myrkulem. Para ta skradła Tablice Przeznaczenia, zapisane przez Ao, w których ów bóg wyznaczał role bóstwom Torilu. Przyspieszyło to nadejście Czasów Kłopotów, podczas których Bane zginął w zaciekłej bitwie w porcie Tantras, zabity przez Torma Prawdziwego. Zdawało się, że wybujała ambicja Mrocznego Władcy w końcu doprowadziła do jego zniszczenia. Kościół Bane'a rozpadł się, większość najwierniejszych przeszła w szeregi kleru Cyrica, oraz Iyachtu Xvima, potomka zrodzonego ze związku Bane'a z potężną demonką. W czasach tych zwolennicy dobrobytu i wolności oddychali swobodniej, wiedząc, że Toril pozbył się największego zapewne zagrożenia. Jednak ci, którzy utracili czujność, z pewnością zrobili to za wcześnie. Pewnej śródzimowej nocy roku 1372 RD Xvim rozbłysnął snopem diabelskiego, zielonego światła. Z dymiącej skorupy, która po nim pozostała, wyłonił się ożywiony na nowo Bane, z prawą dłonią płonącą zielonym blaskiem. Okazało się, że Xvim był zaledwie świadomym kokonem, muszlą, w której dorastała jątrząca się larwa, która z czasem stała się Banem. W ciągu kilku dni kapłani Xvima przeszli na wyznanie Bane'a i wielkie zło kolejny raz rzuciło swoje wyrachowane spojrzenie na ziemie Faerunu. Bane nienawidzi całego panteonu faeruńskiego, lecz szczególną urazę żywi do Torma, Cyrica, Mystry, Tempusa, Helma, Lathandera, Oghmy i Ilmatera, dokładnie w tej kolejności. Sprzymierzył się z Loviatar, Maską i Taloną, lecz bóstwa te drżą przed nim ze strachu, nie są więc to silne sojusze.

Advertisement